Do których źródeł się zwracamy
Nie do wszystkich. Źródło jest odpytywane tylko wtedy, gdy zawiera poszukiwany rodzaj rzeczy: pytanie rejestru statków o człowieka marnuje moce wydawcy i Twój czas.
Zanim cokolwiek zostanie wywołane, muszą zgodzić się dwie odrębne instancje i żadna nie może przeważyć drugiej:
- Konektor określa, na co pozwala jego wydawca. Żyje to w kodzie i nie da się zmienić z żadnego formularza w sieci. Źródło, którego warunki zakazują dostępu automatycznego, odmawia wywołania, cokolwiek mówi o nim baza.
- Wpis w rejestrze niesie decyzje samego stowarzyszenia: czy źródło jest włączone, jak daleko zaszła jego weryfikacja i w jakiej kolejności je próbować. Ma ostatnie słowo we wszystkim, czego konektor już nie odmówił.
Tam, gdzie wpisu w rejestrze nie ma, obowiązuje ocena samego konektora — źródło nie może więc stać się odpytywalne tylko dlatego, że skasowano jego wpis.
Jak odpytywane jest każde z nich
- 12 sekund na odpowiedź, 5 na połączenie. Wyszukiwanie rozchodzi się wachlarzem do kilku źródeł naraz, a jeden powolny wydawca nie może zatrzymywać całej strony.
- Dwie ponowne próby i tylko przy usterce: zerwanym połączeniu, błędzie serwera. Nigdy przy odpowiedzi: 404 znaczy, że wpisu nie ma, a 403 — że nas nie wpuszczają, i ponowne pytanie nie zmienia ani jednego, ani drugiego, za to podwaja obciążenie wydawców oddających swoje dane za darmo.
- Źródło, które zawiedzie, zostaje odnotowane i pominięte. Nigdy nie pociąga za sobą całego wyszukiwania i nigdy nie znika po cichu z tego, co Ci pokazano.
-
Każde żądanie mówi, kto je składa. Stowarzyszenie nie podszywa się pod przeglądarkę ani pod nikogo innego, a wydawca czytający własne dzienniki może zestawić dokładnie to:
UnitedPoliceAssociation/1.0 (+https://upa-int.org; research platform)
Co dzieje się z wpisami, które wracają
Wpis jest uznawany za już widziany tylko wtedy, gdy jest tym samym wpisem z tego samego źródła. Dwa źródła z wpisem o tym samym nazwisku dają dwa wyniki.
Wpisy z różnych źródeł nigdy nie są łączone w jedną osobę. Stowarzyszenie nie buduje profilu ze strzępów; pokazuje, co opublikował każdy wydawca, osobno i z jego nazwą przy tym.
Wyniki są uporządkowane według siły dopasowania, najsilniejsze na początku. Kolejność to nie ważność i nie pewność.
Co znaczą oznaczenia dopasowania
Cztery poziomy, a oto dokładnie to, co je dzieli:
- Zgodność identyfikatora
- Zgodził się własny unikatowy identyfikator źródła — numer noty, numer IMO, numer rejestrowy. Mocny dowód co do samego wpisu. Wciąż nie jest to zidentyfikowanie człowieka.
- Silne możliwe dopasowanie
- Zgadza się kilka cech, a konektor ocenił dopasowanie na 90 lub więcej ze 100 — zwykle nazwisko wraz z datą urodzenia albo obywatelstwem.
- Możliwe dopasowanie
- Zgadzają się niektóre cechy, przy co najmniej 60 punktach. To poziom domyślny dla wszystkiego, co znaleziono po nazwisku.
- Słabe możliwe dopasowanie
- Tylko luźna albo przybliżona zgodność, poniżej 60. Pokazywana zamiast ukrywana i oznaczona jako słaba.
Żaden z czterech nie potwierdza, że wpis dotyczy osoby, której szukałeś. To nie kwestia sformułowania: kod pytający „czy to potwierdzone?" odpowiada „nie" dla każdego istniejącego poziomu, a piątego poziomu, który odpowiadałby „tak", nie ma.
Czego pusty wynik nie znaczy
Nie znaczy, że wpis nie istnieje. Znaczy, że w odpytanych źródłach, które odpowiedziały, nie było nic pasującego. Trzy różne rzeczy mogą być prawdziwe naraz i o każdej informuje się obok wyniku:
- Źródła, których nie odpytano, bo nie zawierają wpisów tego rodzaju.
- Źródła, które odpytano i nie odpowiedziały.
- Źródła, które zawierają odnośne wpisy i których stowarzyszeniu odpytywać nie wolno — bo wydawca zakazuje dostępu automatycznego, bo jego warunków jeszcze nie przeczytano albo bo nie napisano konektora. Wymienia się je z nazwy, wraz z powodem.
Pusty wynik odczytany jako „taki wpis nie istnieje" jest najbardziej prawdopodobnym sposobem, w jaki ta usługa mogłaby kogoś wprowadzić w błąd. Dlatego rozliczenie z tego, czego nie przeszukano, stoi obok wyniku, a nie w przypisie.
Czego stowarzyszenie nie zrobi
To granice zapisane w kodzie, a nie zamiary:
- Nie sięga do profili prywatnych, wiadomości bezpośrednich ani grup zamkniętych.
- Nie korzysta z baz wyciekłych ani skradzionych, cokolwiek w nich jest.
- Nie obchodzi CAPTCHA, uwierzytelniania, ograniczeń dostępu ani opłat. Tam, gdzie publiczny interfejs platformy jest zamknięty, odpowiedzią jest powiedzieć o tym i odesłać — a nie szukać sposobu, by wejść.
- Nie zeskrobuje serwisu, który publikuje w otwartej sieci, nie dając do tego interfejsu. Człowiek może taką stronę przeczytać; stowarzyszenie jej nie zbiera.
Tam, gdzie stowarzyszenie stwierdza, że platforma jest dla niego zamknięta, przytacza status, który ta platforma zwróciła na żądanie bez uwierzytelnienia, wraz z datą pomiaru. „Nie możemy szukać w X" to twierdzenie o cudzej usłudze i musi dać się sprawdzić.
Osobno — wyszukiwanie po fotografii
Zdejmuje odcisk obrazu i szuka tego samego obrazu wśród fotografii opublikowanych przez źródła, które stowarzyszenie indeksuje. Kopia przeskalowana, ponownie skompresowana lub przekonwertowana wciąż pasuje.
Nie rozpoznaje twarzy. Dwie różne fotografie tej samej osoby nie dopasują się do siebie, a dopasowanie nigdy nie jest twierdzeniem o tym, kto jest na zdjęciu.
Brak dopasowań znaczy, że obrazu nie ma wśród tych, z których zdjęto odciski — a to niewielka część tego, co istnieje. To nie dowód, że fotografii nigdzie nie opublikowano.
Te strony są publikowane w dziesięciu językach. Jeśli tłumaczenie różni się od tekstu angielskiego, przejrzany został tekst angielski.